środa, 9 sierpnia 2017

Green Skin chiński cudotwórca czyli czarny plasterek na wągry



Przychodzę do was na szybciutko żeby pochwalić się z wami moim małym-wielkim odkryciem. Oczywiście mowa o kolejnym chińskim cudeńku. Od razu odpowiem na zaczepki czepialskich, nie, nie boję się używać chińskich kosmetyków i używam ich równie często co tych z najwyższych półek. Nie, jeszcze żaden nie wypalił mi twarzy, a co więcej uważam, że niektóre z nich są o wiele lepsze od tych sprzedawanych w naszym kraju. Nikogo oczywiście do niczego nie zachęcam, to czy zechcecie przetestować to już wasza indywidualna sprawa, natomiast jeśli jesteście ciekawi efektów, zachęcam do lektury.
Dzisiaj przygotowałam dla was test czarnego plasterka na nos, który ma za zadanie oczyścić go z wszelakich złych rzeczy jakie się w nim ukrywają. Och ile ja miałam problemów żeby dowiedzieć się jak go nałożyć, chyba z 15 minut męczyłam się i próbowałam odkleić czarną część od białej, która znajdywała się na odwrocie. Jak się później okazało, na darmo, ponieważ trzeba było po prostu tą czarną część zwilżyć wodą i dokładnie przykleić do noska.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Images snail-maska ze śluzu ślimaka czyli czego kobieta nie zrobi dla urody





Hej :* Przychodzę dzisiaj do was z moją nowością. A mianowicie, chciałam wam pokazać maseczkę ze śluzu ślimaka, którą udało mi się kupić na Aliexpress za jakieś 50 groszy (miałam kupon). Jeśli oglądaliście Żony Hollywood to pewnie widzieliście jak w jednym z odcinków Kinga Korta nakładała sobie na twarz ową maseczkę. Ja wtedy po raz pierwszy o niej usłyszałam i wydawała mi się dość kontrowersyjna, jednak czas i mnóstwo pozytywnych opinii pozwoliły mi się z nią oswoić i teraz już nie jest ona dla mnie niczym nadzwyczajnym. Ot zwykła maseczka jak inne.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wakacyjne Mani&Pedi w niecodziennej odsłonie.


Hejka :* Przychodzę do was na chwilę, pokazać wam pomysły na mani i pedi:) A zwłaszcza na wakacyjne mani z wykorzystaniem neonowych pyłków Mistero Milano, które wam obiecałam i na które tak czekałyście.

środa, 2 sierpnia 2017

Blueblack czyli jak chciałam zostać jagódką




Jak się trzymacie w te pogody? Nie ma łatwo, wiem.
Już od dłuższego czasu na internetowych stronach przeglądam rozmarzonym wzrokiem włosy w kolorze granatu i czerni w odcieniach niebieskiego. Podczas ostatnich zakupów rzuciła mi się w oczy farba L'oreal Colorista Paint w kolorze Blueblack, od razu wzięłam 2 opakowania, bo tyle potrzeba by pomalować moje włosy. Nie mogłam się doczekać by sprawdzić efekty więc od razu wzięłam się za farbowanie.