poniedziałek, 18 września 2017

Pomysły na zdrowe fit śniadania-5 przepisów



Wracam do was po nieco dłuższej przerwie ale sami wiecie jak to jest, masa obowiązków, a czasu mało. Część z was pewnie jak ja pofolgowała sobie latem, no ale jak można odmówić sobie gofra na wakacjach czy loda w upalne dni? Nie mówiąc już, że podczas gorąca nie chciało się gotować i szliśmy na gotową pizzę czy frytki. Skutki tego mogą być opłakane ale możemy to razem zmienić. Ja nie tyle przytyłam, co czuję się źle, że pozwoliłam sobie na tak wiele. Jeżeli tak jak ja chcecie zmienić swoje nawyki żywieniowe wraz z nową porą roku lub po prostu chcecie zdrowo zrzucić trochę zbędnych kilogramów to zapraszam was do przejrzenia moich śniadaniowych propozycji.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Wegańska pasta kanapkowa z pieczonej papryki


Przepraszam za tak długa nieobecność, jednak sprawy codzienne pochłonęły mnie całkowicie. Nadrabiam zaległości i przychodzę do was z pyszną pastą kanapkową, którą możemy wykorzystać nie tylko na kanapkach :) Świetnie się sprawdzi również do makaronów czy zapiekanek. Jedna z najlepszych past jakie jadłam. Chwila roboty, parę świeżych składników i mogę cieszyć się sporym słoikiem zdrowej przekąski.

środa, 9 sierpnia 2017

Green Skin chiński cudotwórca czyli czarny plasterek na wągry



Przychodzę do was na szybciutko żeby pochwalić się z wami moim małym-wielkim odkryciem. Oczywiście mowa o kolejnym chińskim cudeńku. Od razu odpowiem na zaczepki czepialskich, nie, nie boję się używać chińskich kosmetyków i używam ich równie często co tych z najwyższych półek. Nie, jeszcze żaden nie wypalił mi twarzy, a co więcej uważam, że niektóre z nich są o wiele lepsze od tych sprzedawanych w naszym kraju. Nikogo oczywiście do niczego nie zachęcam, to czy zechcecie przetestować to już wasza indywidualna sprawa, natomiast jeśli jesteście ciekawi efektów, zachęcam do lektury.
Dzisiaj przygotowałam dla was test czarnego plasterka na nos, który ma za zadanie oczyścić go z wszelakich złych rzeczy jakie się w nim ukrywają. Och ile ja miałam problemów żeby dowiedzieć się jak go nałożyć, chyba z 15 minut męczyłam się i próbowałam odkleić czarną część od białej, która znajdywała się na odwrocie. Jak się później okazało, na darmo, ponieważ trzeba było po prostu tą czarną część zwilżyć wodą i dokładnie przykleić do noska.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Images snail-maska ze śluzu ślimaka czyli czego kobieta nie zrobi dla urody





Hej :* Przychodzę dzisiaj do was z moją nowością. A mianowicie, chciałam wam pokazać maseczkę ze śluzu ślimaka, którą udało mi się kupić na Aliexpress za jakieś 50 groszy (miałam kupon). Jeśli oglądaliście Żony Hollywood to pewnie widzieliście jak w jednym z odcinków Kinga Korta nakładała sobie na twarz ową maseczkę. Ja wtedy po raz pierwszy o niej usłyszałam i wydawała mi się dość kontrowersyjna, jednak czas i mnóstwo pozytywnych opinii pozwoliły mi się z nią oswoić i teraz już nie jest ona dla mnie niczym nadzwyczajnym. Ot zwykła maseczka jak inne.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wakacyjne Mani&Pedi w niecodziennej odsłonie.


Hejka :* Przychodzę do was na chwilę, pokazać wam pomysły na mani i pedi:) A zwłaszcza na wakacyjne mani z wykorzystaniem neonowych pyłków Mistero Milano, które wam obiecałam i na które tak czekałyście.

środa, 2 sierpnia 2017

Blueblack czyli jak chciałam zostać jagódką




Jak się trzymacie w te pogody? Nie ma łatwo, wiem.
Już od dłuższego czasu na internetowych stronach przeglądam rozmarzonym wzrokiem włosy w kolorze granatu i czerni w odcieniach niebieskiego. Podczas ostatnich zakupów rzuciła mi się w oczy farba L'oreal Colorista Paint w kolorze Blueblack, od razu wzięłam 2 opakowania, bo tyle potrzeba by pomalować moje włosy. Nie mogłam się doczekać by sprawdzić efekty więc od razu wzięłam się za farbowanie.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Tarta z kremem patissiere i malinami czyli letnie słodkości



Pogoda rozpieszcza nasz aż za bardzo tymi temperaturami, a jutro ma być nawet do 37 stopni, oj ciężko będzie przetrwać takie upały ale damy radę. Ze skrajności w skrajność, z chłodnego lata do zabójczych temperatur... No nic, lato to lato. Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, słodkiego i owocowego to mam dla was wymarzony przepis, jednak radziłabym się wstrzymać z grzaniem piekarnika do nieco chłodniejszych dni.

Cóż mogę powiedzieć o tej tarcie...poezja! Kruche ciasto, delikatny, słodki krem i dopełniające całość lekko kwaśne maliny. Te wszystkie smaki idealnie się ze sobą komponują, tworząc przepyszną całość. Obiecuję wam, że jeśli choć raz zrobicie tą tartę to będziecie do niej wracać za każdym razem gdy w waszym domu pojawią się maliny.